Recenzja: Carey Peter „Chemia łez”

To wspaniała powieść Petera Careya, której biała okładka wzbudza już duże zainteresowanie. Przedstawia ona tłoczony kwiatowy ornament wraz z lśniącą i niebieską łzą. Historia książki zapowiada się ciekawie od samego początku, kiedy to bohater z teraźniejszości odbywa podróż w przeszłość. A dzieje się to za pomocą pewnego przedmiotu.

Chemia łezMożna by tutaj uznać, że jest to pewnego rodzaju science fiction. Ale, gdy się bardziej temu przyjrzymy, to stwierdzimy, że taka historia jest opowiedziana na podstawie pamiętników, dzienników i dokumentów. Czyli jest to bardziej podróż duchowa i mentalna. Sam czytelnik tej książki jest w stanie podróżować i móc ocenić swoją przeszłość. Dodatkowo przypatruje się losom bohaterów, zapominając trochę o swoim życiu.

Główną bohaterką tej książki jest Catherine, która cierpi pod względem emocjonalnym, ponieważ straciła kochanka i współpracownika. Nie był to całkowicie udany związane, ponieważ Matthew był żonaty, i taki związek starał się zawsze utrzymywać w tajemnicy. Opowiść kieruje uwagę na to, jak główna bohaterka stara się porzucić żal, poprzez pracoholizm i używki. Nie jest w stanie normalnie poradzić sobie z tą sytuację, a zarazem nie chce, aby inni dostrzegali jej cierpienia.

Podsumowując można rzec, że „Chemia Łez” to piękna historia o utracie kogoś bliskiego, samotności, uczuciach. I wskazuje, jak takie rzeczy mogą często doprowadzić do wariactwa i szaleństwa. Jest odwzorowaniem pewnych problemów, z którymi społeczeństwo spotyka się na co dzień i nie jest w stanie sobie z nimi dobrze poradzić.

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz