Recenzja: Gina L. Maxwell „Reguły uległości”

„Reguły uległości”są drugim tomem serii „Walki o miłość”. Kolejny tom erotyku zabiera czytelników na Hawaje. Pani prokurator okręgowy Vanessa MacGregor jedzie zorganizować tam ślub Lucie, swojej najlepszej przyjaciółki. Vanessa jest kobietą po przejściach, która jest głęboko przeświadczona o tym że własne szczęście można zaplanować jeśli będzie się przestrzegać siedmiu zasad. Okazuje, że na hawajach jej zasady trafią na godnego przeciwnika, Jackson „Jax” Marisa seksownego mistrza mieszanych sztuk walki.

Maxwell "Reguły uległości"Główni bohaterowie „Reguły uległości” czyli Vanessa i Jax są osobami po przejściach którym życie nie jednokrotnie rzucało kłody pod nogi. Na szczęście byli na tyle twardzi, że umieli się podnieść, nie mniej nie które nawet zarośnięte w środku blizny otwierają się i krwawią. Vanessa by sobie z nimi poradzić, stworzyła swoje siedem zasad, które mają stanowić pancerz niepozwalający zbliżyć się mężczyznom zbyt blisko. Najczęściej są to trzydniowe relacje, które opierają się na czystej fizyczności. Vanessa nie pozwala sobie dopuścić do sytuacji utraty kontroli i oddania możliwości decydowania. Natomiast Jackson zawodnik MMA jest jej totalnym przeciwieństwem który na hawajach odnalazł właśnie spokój.

Pomimo że poświęca dużo czasu na serfowanie to udaje mu się odpoczywanie połączyć z zarabianiem pieniędzy oraz odpowiedzialnością. W przeciwieństwie do Vanessy nie ma panicznej obsesji sprawowania kontroli nad sytuacją, więc od pierwszego momentu jest nią zauroczony. Oczywiście Jax będzie miał niewątpliwie trudne zadanie by złamać siedem zasad Vanessy i zmiękczyć jej serce. Będzie musiał on się dwoić i troić bo ma na to tylko siedem dni i siedem nocy.

Warto przeczytać tą książkę chociażby po to aby sprawdzić czy mu się to uda. Szczególnie polecamy ją osobom które lubią komedie romantyczne, ponieważ w książce nie brakuje zabawnych sytuacji i dialogów. „Reguły uległości” to doskonała lektura na poprawę humoru w chłodny, długi jesienny wieczór.

ocena redakcji

3 odpowiedzi to “Recenzja: Gina L. Maxwell „Reguły uległości””

  1. jerzy P.
    12 października 2013 dnia 22:13 #

    erotyki na dobre zadomowiły się we współczesnej literaturze. Nie wiem, czy to dobrze, ale akurat ten tytuł polecam nie tylko fanom gatunku. Wielu ludzi uważa, że literatura erotyczna jest dobra przede wszystkim dla kobiet, bo to one są głównymi bohaterkami. Warto samemu przekonać się, jak to jest naprawdę:)

  2. Post
    7 listopada 2013 dnia 07:28 #

    Już sam tytuł gwarantuje szybsze bicie serca;) Wszystkie erotyki traktuję z przymrużeniem oka, ale to nie znaczy, że nie widzę dla nich miejsca w literaturze. Są jak najbardziej potrzebne, aby odpocząć od ciężkich lektur i na chwilę się rozerwać w towarzystwie erotyki, namiętności i niepohamowanych żądzy.

  3. Rita
    19 listopada 2013 dnia 16:35 #

    Vanessa jest dość ciekawą bohaterką, nie da się ukryć, że może fascynować wiele czytelniczek. Mnie tez przypadła do gustu, przede wszystkim ze względu na determinizm w dążeniu do konkretnych celów. Literatura erotyczna może być wartościową lekturą, moim zdaniem ta książka jest tego przykładem.

Zostaw komentarz