Recenzja: Harlan Coben „Kilka sekund od śmierci”

„Kilka sekund od śmierci” to kontynuacja poprzedniej książki „Schronienie”. Głównym bohaterem jest tym razem Mickey Bolitar, bratanek Myrona Bolitara którego znamy z poprzednich książek autora. Akcja rozpoczyna się zaledwie kilka dni od wydarzeń z pierwszego tomu. Mickey mieszka z Myronem i co rusz ładuje się w kłopoty. Do tego zamierza wyjaśnić sprawę śmierci ojca Brada Bolitara, który był pracownikiem tajemniczej organizacji Abeona. Brad zginął w wypadku samochodowym na oczach syna.

Coben "Kilka sekund od śmierci"„Kilka sekund od śmierci” pokazuje jak nastoletni Mickey po wydarzeniach w „Schronieniu” stara się odnaleźć w nowej sytuacji. Mieszka od niedawna w z bratem ojca powoli odnajduje się w nowej szkole. Jednakże Mikey ciągle wpada w kłopoty, tym razem zostaje zamieszany w morderstwo i podpalenie. Do tego nadal zamierza odkryć prawdę o śmierci swojego ojca. Okazuje się, że pomóc mu w tej kwestii może jedynie „Nietoperzyca”. To ona pokazuje młodzieńcowi zdjęcie „Rzeźnika z Łodzi”, który zabrał ciało Brada Bolitara do karetki.

Młody Mikey zamierza także rozwikłać sprawę tajemniczej organizacji o nazwie Schronienie Abeona. Nastolatek ma zdolności detektywistyczne, a także jest bystry jak Myron i będzie musiał je wszystkie zmobilizować by móc ochronić przed nieuniknionym niebezpieczeństwem wszystkich których kocha.

Najnowsza powieść Harlana Cobena „Kilka sekund od śmierci” posiada w sobie wszystkie aspekty dobrej książki sensacyjnej – niesamowita intryga, dynamiczna oraz pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja a także zakończenie, które trudno jest przewidzieć w trakcie czytania. Książka „Kilka sekund od śmierci” dosłownie trzyma w napięciu i wbija w fotel, osoby znające wcześniejszą twórczość Cobena nie będą zawiedzione. Natomiast nowym czytelnikom polecamy pierwszy tom „Schronienie” ponieważ „Kilka sekund od śmierci” mocno nawiązuje do poprzednich wydarzeń. Najnowsza powieść Cobena swoją premierę miała we wrześniu więc można ją już znaleźć na półce w księgarni.

ocena redakcji

3 odpowiedzi to “Recenzja: Harlan Coben „Kilka sekund od śmierci””

  1. Milagros
    20 października 2013 dnia 11:12 #

    „Kilka sekund od śmierci” ani na chwilę nie da odetchnąć czytelnikowi, i bardzo dobrze! Właśnie tak powinny wyglądać książki sensacyjne. Moim zdaniem, kluczem do sukcesu są tutaj niesamowite zwroty akcji, które niekiedy obracają fabułę o przysłowiowe sto osiemdziesiąt stopni. Ogólnie bardzo lubię tego autora.

  2. benek
    2 listopada 2013 dnia 16:06 #

    dość udana kontynuacja, a trzeba przyznać, że kolejne części powieści nie zawsze są w stanie powtórzyć sukces tej pierwszej. W tej książce bardzo dużo się dzieje, praktycznie już od samego początku. A wraz z kolejnymi stronami, akcja w zawrotnym tempie przesuwa się do przodu. Polecam!

  3. TOM
    17 listopada 2013 dnia 22:07 #

    Czytałem pierwszą część, więc z tym większą niecierpliwością nie mogłem doczekać się drugiej odsłony. Autor kolejny raz udowodnił, że jest mistrzem literatury sensacyjnej. Być może trochę przesadzam w ocenie, ale naprawdę byłem zachwycony lekturą – zarówno tej pierwszej części, jak i „Kilku sekund od śmierci”.

Zostaw komentarz